Koniak i rum nie w uzdrowiskach
23 Maj 2013
13:33
Zaskoczenie w Świnoujściu po decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sędziowie uznali, że w sanatoryjnych kawiarniach nie powinno się sprzedawać napojów, które zawierają więcej niż 18 proc. alkoholu, czyli np. koniaku czy rumu. Władze miasta są zdziwione, ale nikomu nie zamierzają odbierać koncesji.
Sami kuracjusze są świadomi pokus, ale do sprawy podchodzą rozsądnie. - Alkohol nie pomaga, tylko szkodzi. Tym bardziej, że tu mamy zabiegi i dostajemy lekarstwa - przyznają.
Według rzecznika prezydenta Świnoujścia, Roberta Karelusa, konieczny jest umiar. - Żadna prohibicja, począwszy od amerykańskiej, a skończywszy na tej ze stanu wojennego, nic dobrego nie przyniosła - komentuje urzędnik.
Inaczej do sprawy podchodzi prezes Uzdrowiska Świnoujście - Dariusz Śliwiński. - To nie są wakacje, tylko leczenie. Warto więc na ten czas ostudzić chęć spożywania alkoholu - mówi Śliwiński i dodaje, że decyzja NSA obejmie tylko jeden lokal uzdrowiska.
Prezes Śliwiński podkreśla także, że codziennie wieczorem pracownicy robią obchód. Jeżeli kuracjusz będzie nietrzeźwy, wtedy odeślą go do domu. Takich przypadków jest od 1 do 2 rocznie.
Sami kuracjusze są świadomi pokus, ale do sprawy podchodzą rozsądnie. - Alkohol nie pomaga, tylko szkodzi. Tym bardziej, że tu mamy zabiegi i dostajemy lekarstwa - przyznają.
Według rzecznika prezydenta Świnoujścia, Roberta Karelusa, konieczny jest umiar. - Żadna prohibicja, począwszy od amerykańskiej, a skończywszy na tej ze stanu wojennego, nic dobrego nie przyniosła - komentuje urzędnik.
Inaczej do sprawy podchodzi prezes Uzdrowiska Świnoujście - Dariusz Śliwiński. - To nie są wakacje, tylko leczenie. Warto więc na ten czas ostudzić chęć spożywania alkoholu - mówi Śliwiński i dodaje, że decyzja NSA obejmie tylko jeden lokal uzdrowiska.
Prezes Śliwiński podkreśla także, że codziennie wieczorem pracownicy robią obchód. Jeżeli kuracjusz będzie nietrzeźwy, wtedy odeślą go do domu. Takich przypadków jest od 1 do 2 rocznie.