O różnorodności w Koszalinie

Karta Różnorodności również w Koszalinie. Miasto dołączyło do europejskiego grona organizacji promujących równe traktowanie w miejscu pracy. Deklarację podpisano w minioną sobotę, 13 kwietnia 2019 r. podczas 7. Regionalnego Kongresu Kobiet. W wydarzeniu uczestniczył m.in. Członek Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego Stanisław Wziątek. Urząd Marszałkowski dofinansował organizację konferencji.
Karta Różnorodności to międzynarodowa inicjatywa wspierana przez Komisję Europejską, realizowana w takich państwach jak: Austria, Belgia, Chorwacja, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Niemcy, Polska, Portugalia, Słowacja, Szwecja, Węgry, Włochy. Skupia ona organizacje i firmy, które aktywnie przeciwdziałają dyskryminacji i mobbingowi, tworząc przyjazne, włączające miejsca pracy.
- Karta Różnorodności stanowi bardzo ważną deklarację. To opowiedzenie się po stronie pewnych wartości. Cieszę się, że samorządy wyznaczają standardy – mówi Członek Zarządu Województwa Stanisław Wziątek.
Warto też przypomnieć, że Województwo Zachodniopomorskie jest drugim urzędem marszałkowskim, które wprowadziło Kartę Różnorodności. Dokument uroczyście podpisano we wrześniu 2018 r.
Zobacz także: Pomorze Zachodnie stawia na równość. Urząd Marszałkowski z Kartą Różnorodności (video)
W trakcie kongresu, oprócz tematów związanych z równością i wdrażania zapisów Karty, rozmawiano także o przeciwdziałaniu przemocy. Magdalena Piasecka z Wydziału Współpracy Społecznej Urzędu Marszałkowskiego przedstawiła wyniki raportu przygotowanego przez Szczecińskie Towarzystwo Socjologiczne. Dokument dotyczy form przemocy doświadczanych przez mieszkanki wsi. Są w nim także zawarte informacje na temat instytucjonalnej oferty pomocowej w zakresie przeciwdziałania przemocy. Raport jest dostępny na stronie WWS.
Goście koszalińskiego Kongresu Kobiet obejrzeli także fabularyzowany dokument „Siłaczki” Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego. To obraz o bojownicach, patriotkach, aktywistkach, żołnierkach, sufrażystkach, o ich wieloletnim boju o sprawę kobiecą – bo – jak krzyczała do tłumów Zofia Daszyńska-Golińska w 1911 roku podczas marszu krakowskich emancypantek: Praw się nie dostaje! Prawa się zdobywa w walce!
Przeczytaj także: Chcemy całego życia”. Za nami przedpremierowy pokaz „Siłaczek” i debata 100 lat – czy to dużo?
Informacja z Biura Prasowego UMWZ
